fleurdelacour blog

Twój nowy blog

Gdy weszłam na ostatni stopień, zauważyłam że już jedziemy.
Przeszłam pół pociągu i w żadnym przedziale nie było wolnego miejsca.
Na samym końcu pociągu był jeden prawie pusty przedział. Prawie, bo w środku było
3 chłopców =] Weszłam do przedziału.
- Cześć – powiedziałam z dość zmieszaną miną- mogę?- spytałam pokazując na miejsce.
- Cześć. Jestem Draco-powiedział blondyn o niebieskich oczach- Pewnie siadaj. Jesteś nowa?
Nie wyglądasz na 11
lat.
- No bo mam 16 a ty?-spytałam, i usiadłam na wskazane miejsce.
- Ja też. W takim razie skoro masz 16 lat to czemu dopiero
teraz zaczynasz nauke u nas?- odpowiedział
- Nie ja nie zaczynam nauki, wcześniej poprostu uczyłam się w Bauxbatons, moi rodzice
mieli taki kaprys żeby się przeprowadzić
do Londynu i teraz nie mialam wyjścia musiałam zmienić szkołe-powiedziłam z nutą goryczy.
Na tym nasza rozmowa się skończyła. Spojżałam w okno i zauważyłam… moją sowe!
- O Merlinie! MOja sowa!-krzyknełam i żuciłam się w stronę okna.
Próbowałam je otwożyć ale dopiero po paru minutach zrozumiałam że tego okna nie da się otwożyć.
-Ej pomóżcie mi tak?!-powiedziałam do dwóch otyłych chlopaków z mojego przedziału.
Jeden z nich wstał
i nic więcej nie zrobił tylko cały czas się patrzył na okno swoimi oczami podobnymi do
małych czarnych żuczków.
- Draco? Może ty coś poradzisz na tą szybę bo ja nie mam pojęcia co moge zrobić-powiedziłam
i usiadłam
na hmmm… jak by to nazwać na pociągowa kanape. Po chwili namysłu Draco wstał coś wyszeptał
znaczy nie coś tylko zaklęcie^^ Szyba znikła a moja ukochana sówka wleciała do środka. Była
w marnym w stanie, w końcy musiała bardzo szybko lecieć przez dość długi czas. Przy nóżce
nie było listu ani niczego co mogło wskazywać na to że był. Wyjełam z torby troche
przysmaku sów który kupiłam na Pokątnej i dałam mojej sówce którą nazwałam Bella.
Dalsza podróż zleciała dość normalnie. Poznałam kilka nowych osób i było całkiem milo.
Po paru godzinach jazdy wszyscy uczniowie oprócz mnie przebrali się w swoje szaty.
Ja nie bo bo mi sie nie chciało. Pociąg zaczął zwalniać i po kilku minutach piszczenia
kół wysiedliśmy z pociągu. W Hogsmeade padało a właściwie lało. Pogoda wydawała się beznadziejna,
ale czułam się szczęśliwa. Jak byłam na czwartym roku to brałam udział w turnieju Trójmagicznym
i w ogóle cały czas narzekałam a teraz sie zmieniłam nie do poznania. Ale to nie jest ważne.
Do Hogwartu dojechaliśmy karetami.
Powoli wspinałam się schodami do góry. Gdy doszłam do wielkich dębowych drzwi, otworzyłam je
i z resztą uczniów weszłam do środka. Gdy już wszyscy usiedli ja stanełam z boku przy drzwiach
i czekałam co się stanie. Nagle profesor Dumbledore wstał uciuszył tłum i zaczoł swoje
przemówienie.
- Na początku chciałbym serdecznie powitać naszą nową uczennicę Fleur Delacour!- powiedził i
w całej sali rozległy się brawa. Uśmiechnełam się i dalej słuchałam jego powitalnej mowy.
-Teraz gdy już przypomniałem Wam zasady, zobaczymy do jakiego domu będzie należeć Fleur. Podejdz
do tego stołka usiądź na nim i włóż tę oto tiarę przydziału.- powiedział podając mi stary
kapelusz. Przez chwile wydało mi się to głupie wkładać stary dziurawy kapelusz na środku całej
szkoły ale nałożyłam go i usłyszałam głosik:
-Taak szlachetne serce, wola walki dobroć chyba Cię przydzielę do Gryfindoru
ale zaraz masz też bardzo tęgi umysł więc może Ravenclaw nie w takim razie
GRYFINDOR!- usłyszałam głos sciągnełam tiare i ruszyłam w strone stołu który najgłośniej
bił bravo. Usiadłam koło rudecho chłopca i dziewczyny która miała straszną szope na głowie.
- Cześć nazywam się Hermiona Granger, a to jest Ron i Harry.-powiedziała owa dziewczyna.
-Ja jestem Fleur ale was już znam…-powiedziałam i uśmiechnełam się.- Byłam już w Hogwarcie
2 lata temu. Pamiętacie? Byłam w reprezentacji Bauxbatons.
-Acha no tak-powiedził Harry i uśmiechnął się.
Na uczcie już więcej nie rozmawialiśmy o Turnieju Trójmagicznym. Po całym dniu pełnym wrażen
poszłam szybko do sypialni. Dostałam osobny pokuj bo wszystkie były zajete.
Jutro pierwszy dzień lekcji ;)

Podróż :D

1 komentarz

Rano szybko się obudziłam bo bardzo się denerwowałam przed pierwszym dniem w nowej szkole. Najpierw po 10 razy sprawdzałam czy mam wszystko spakowane a teraz siedze a właściwie leże na łóżku i bezmyślnie patrze się w sufit. Spojżałam na zegarek, „Jest 6.50 o 10 wyjeżdzam z domu żeby zdążyć na King Cross mam jeszcze sporo czasu…”- pomyślałam i szybko zerwałam się z łóżka tylko po to by zobaczyć czy wszyscy jeszcze śpią. „Tak śpią to słychać, a właściwie nie slychać” Usiadłam na łóżku i zaczełam nerwowo czesać włosy. W myślach cały czas myślałam „Opanuj sie, przecież to nic wielkiego. To tylko nowa szkoła napewno wszystko będzie ok w końcu jesteś pół wila” pocieszałam się w myślach. Znowu wstałam. Tym razem po to żeby odłożyć sztotkę. „Chyba się już ubiorę” pomyślałam. Przeszłam pół pokoju do szafy i wyjełam z niej dżinsy specjalnie na dziś przygotowane i bluze. MOją ulubioną jasno niebieską, wiecie tak pod kolor moich oczu :D Poszłam do łazienki żeby się przebrać a przy okazji sprawdzić czy wszystko jest okej :D Oczywiście wszystko było okej :) Znowu zerknełam na zegarek było trzydzieści-sześć po siódmej. Usłyszałam głosy dobiegające z sypialni moich rodziców. Wstali ufff… weszłam do pokoju i sprawdziłam co z moim telefonem. Niektóre mugolskie wynalazki są fajne. Np. taki telefon :) Zerknełam na ekranik i zauważyłam 3 nieodebrane połączenia. Sprawdziłam od kogo. Od Davisa. Godzina połączenia: 3.34 „to sie nazywa ranny ptaszek :D” Puściłam mu sygnała i zeszlam na dół do kuchni. Usiadłam przy stole i zauważyłam naszego domowego skrzata, a właściwie skrzatke. Właśnie robiła śniadanie. Poprosiłam o jedną kanapkę z pomidorem. I tak jej nie zjadłam.
***
- Wszystko masz Fleur?- spytała mama żegnając się ze mną na peronie numer 9 i 3/4.
-Tak napewno wszystko mam a jak nie to dam znać i mi przyślesz- powiedziałam
- Tylko kochanie pamiętaj jak Cie przydzielą do domy to odrazu przyślij sowe z wiadomościa! I dobrze sie odżywiaj!- mama jak to mama lubi sobie pogawędzić. Porzegnałam się już po raz 100 z rodzinką i poszłam do pociągu…

Nowa szkoła

4 komentarzy

No tak mogłam się tego spodziewać. Wiecie gdzie teraz będę się uczyć? W Hogwarcie! Poprostu beznadziejnie! I co ja teraz zrobie? Sama niewiem przecież ja tam nikogo nie znam. Slyszlam że uczy się tam Harry Potter. Zobaczymy ciekawe gdzie mnie tam Tiara Przydzialu przydzieli :) Jestem czystej krwi wiec zobaczymy. Niewiem gdzie chciałabym być. Ale to też zobaczymy :) A tak w ogóle to jutro jest 1 września czyli pierwszy dzień nowej budy! A no tak przecież wy nic o mnie nie wiecie :( Już Wam pisze.
Imie: Fleur
Nazwisko: Delacour
Wiek: 16lat
Szkoła: Teraz już Hogwart
I co wiecej to wam powinno wystarczyc :]


  • RSS